Masz kredyt we frankach? To najlepszy czas by przygotować pozew

Osoby posiadające kredyt we frankach mogą podjąć jeszcze skuteczniejsze kroki w sporze z bankami. Większość umów hipotecznych „frankowiczów” posiada tak zwane zapisy abuzywne, czyli niezgodne z obowiązującym prawem. Do tej pory był to główny oręż w walce o zwrot nadpłaconych odsetek. Niestety nie we wszystkich prowadzonych sprawach powołanie się na te zapisy było skuteczne. Sytuację poprawiło orzeczenie Sądu Najwyższego z kwietnia tego roku, które pozwala na usunięcie z umów niedopuszczalnych zapisów, tym samym czyniąc taką umowę nieważną. Unieważnienie umowy wiąże się jednak z całkowitą spłatą zadłużenia po odjęciu już pobranych przez bank wpłat wraz z odsetkami. 

Najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji jest, aby rata i zobowiązanie było wyrażane w złotych natomiast oprocentowanie naliczane w oparciu o kurs szwajcarski. Dzięki takiemu zabiegowi bank będzie musiał uznać niższe, zagraniczne oprocentowanie i zwrócić nam różnicę w nadpłacie, której dokonaliśmy lub dokonamy. Podstawą prawną do takiego roszczenia wobec banku ma być orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

 

Kredyt we frankach a pozew do Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE)

 

Polski Sąd wystąpił do TSUE z pytaniem prejudycjalnym czyli dotyczącym ważności i wykładni aktów przyjętych przez Unię Europejską. W pytaniu poruszył kwestię tego czy z punktu widzenia unijnych dyrektyw, dotyczących nieuczciwych warunków umownych, w przypadku wcześniej wspomnianych zapisów abuzywnych, sąd powinien występować o unieważnienie umowy nawet jeśli jest to niekorzystne z punktu widzenia klienta. 

 

Rzecznik TSUE odpowiedział, że interes klienta nie może zostać zignorowany a samo unieważnienie umowy powinno być ostatecznością i tylko wtedy gdy usuniemy z umowy niedozwolone zapisy. Unieważnienie kredytu we frankach ma jednak swoje konsekwencje. By ich uniknąć, kancelaria składająca pozew opierała się o niezgodne z przepisami indeksowanie wartości kredytu do waluty obcej. W skrócie oznacza to, że kredyt choć wzięty w walucie obcej, wypłacany był w złotówkach, a cenę kupna sprzedaży dowolnie ustalał bank. 

 

Do tej pory TSUE orzekało na korzyść polskich “frankowiczów”, dlatego sektor bankowy spodziewa się, że zabierze głos również w sprawie wspomnianego indeksowania. Kiedy rzecznik trybunału ponownie orzeknie na korzyść kredytobiorców, Polski Sąd przychylniej spojrzy na pozwy przedkładające zmianę indeksacji nad unieważnienie kredytu. 

 


Czy orzeczenie TSUE jest wiążące dla kredytów we frankach?

 

Odpowiedź na to pytanie brzmi – nie. Należy pamiętać, że stanowisko jakie przedstawi Trybunał Sprawiedliwości nie jest wyrokiem. Orzeczenie dotyczy wykładni prawa Unii Europejskiej i powinno być brane pod uwagę w decyzjach podejmowanych przez sądy państw członkowskich. Jednak samo orzeczenie nie stanowi automatycznie o wyroku na korzyść kredytobiorców. Tą sprawą zajmuje się bezpośrednio sąd danego kraju. Tym samym sądy znające treść orzeczenia powinny się do niego stosować i wydawać wyroki, które nie są sprzeczne z przyjętą przez TSUE postawą. 

 

Orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości będzie podstawą do tego by klient posiadający kredyt we frankach otrzymał nie tylko zwrot nadpłaconych składek, ale również preferencyjne oprocentowanie reszty kredytu na podstawie wskaźnika szwajcarskiego. Trzymiesięczna stopa procentowa w Szwajcarii wynosi -0,85 proc., a w Polsce 1,72 proc. Oznacza to, że klient, który wygra proces otrzyma wyrównanie strat poniesionych w związku ze spadkiem notowań, oraz niższą stopę procentową do końca trwania umowy. Aby jednak doszło to do skutku, klient sam musi wystąpić z pozwem do sądu ponieważ mimo jasnego stanowiska zarówno TSUE jak i Polskiego Sądu Najwyższego, każda taka sprawa musi być rozstrzygana indywidualnie. 

 

Pozew o kredyt we frankach może się opłacić

 

Przeciętny klient mający kredyt we frankach zaledwie w ciągu roku z powodu wahań oprocentowania był stratny 6,5 tys. zł. Tych wyliczeń dokonał Łódzki Sąd Okręgowy i Apelacyjny po otrzymaniu zbiorowego pozwu przeciwko mBankowi. Pozew złożyło łącznie 1247 osób. Należy jednak pamiętać, że po ustawie, która już weszła w życie, czas przedawnienia roszczeń został skrócony z 10 do 6 lat. Oznacza to, że im szybciej zaczniemy dochodzić swoich praw przed sądem tym większa szansa na otrzymanie zwrotu. Istnieje jednak sposób by ochronić się przed przedawnieniem. W pierwszej kolejności można wezwać bank do próby ugodowej. W ten sposób można zyskać czas bez utraty roszczenia i skutecznie przerwać przedawnienie. 

 

Nie zapominajmy, że przygotowanie samego pozwu może być kluczowe w walce z instytucjami bankowymi. Należy dokładnie sprawdzić swoją umowę kredytową i skonsultować się z prawnikiem. Kancelaria, do której się zgłosimy sama ustali jaka forma działań będzie najodpowiedniejsza, które z wymienionych wcześniej czynności najlepiej sprawdzą się w naszej sprawie. Warto wybrać kancelarię specjalizującą się w kredytach hipotecznych w zagranicznej walucie.

 

Pozew – podsumowanie

 

Dzięki orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości UE zwiększają się nasze szanse na dochodzenie swoich praw w sądzie. Pomyślnie zakończone postępowanie sądowe może przynieść nam zyski w postaci: obniżenia salda zadłużenia, zmniejszenia wysokości spłat oraz otrzymania zwrotu z tytułu niepoprawnie naliczonych rat. Trzeba pamiętać, że choć prawo jest po stronie kredytobiorcy, żaden bank z własnej inicjatywy nie zaproponuje zadośćuczynienia za manipulacje jakich się dopuścił. Szefowie banków, pytani o konsekwencje orzeczenia TSUE, podkreślają, że nie będzie ono oznaczać automatycznego przewalutowania kredytów frankowych. Nastąpi to dopiero po wygraniu przez każdego klienta sprawy wytoczonej instytucji finansowej.

Contact Information
426 East Avenue, 7th floor, New York, NY 07102
Mon - Fri: 8.00 am - 7.00 pm
Get Directions
Contact Information
426 East Avenue, 7th floor, New York, NY 07102
Mon - Fri: 8.00 am - 7.00 pm
Get Directions

AncoraThemes 2020. All Rights Reserved.

AncoraThemes 2020. All Rights Reserved.